Chłopcy – poprosił. – Zostało nam tylko trzydzieści pięć minut

Czy nie moglibyście zaczekać z tymi wygłupami do przerwy? – Obaj chłopcy uspokoili się na chwilę. Nauczyciel kontynuował lekcję. Minęło pięć minut i znowu ktoś zakłócił spokój. Dziewczyna, która wcześniej posyłała liściki, zaczęła z przejęciem pokazywać coś na migi siedzącemu obok chłopcu. Obserwowała to cała klasa. Nauczyciel po raz kolejny przerwał lekcję, spoglądając na nią ze zniecierpliwieniem. Jana, czy mogłabyś się trochę bardziej kontrolować? – zapytał uprzejmie.
Nie chciałbym cię ponownie o to prosić. – Poczekał, aż Jana się uspokoi, po czym przeszedł do prowadzenia lekcji. W międzyczasie po przeciwnej stronie klasy na nowo zaczęła się zabawa w pstrykanie błotem. Jerzy wyglądał na sfrustrowanego. „Jak długo jeszcze wytrzyma, zanim da im mocniejszy sygnał?”, zastanawiałem się. Na moje pytanie odpowiedziała Jana. Nagle poderwała się z ławki, próbując przechwycić liścik skierowany do Marka. Cała klasa obserwowała walkę obu dziewczyn o liścik. Jerzy nie wytrzymał.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!