Chłopiec nie miał złych zamiarów

Robił tylko to, co było skuteczne. Doświadczenie nauczyło go, że „Reguły są dla innych a nie dla mnie. Ja tworzę własne zasady i robię to, na co mam ochotę”. Franek opierał się na tych przekonaniach zarówno w domu, jak i w przedszkolu. Nietrudno zrozumieć, dlaczego chłopiec w tak przesadzony sposób postrzegał zakres własnego autorytetu i władzy oraz dlaczego tak często sprawdzał granice. W domu znaki stopu, z którymi się spotykał, nie wymagały zatrzymywania się, a „nie” w większości przypadków oznaczało „tak”. Gdy zachowywał się niewłaściwie, był przygotowany na powtarzanie, przypominanie, pouczanie oraz stosowanie pogróżek, jednak żadna z tych metod nie wymagała od niego zatrzymania się. Jego trening nie przygotował go na prawdziwe znaki stopu, które napotykał poza domem.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!