Jeżeli przyzwalający nauczyciele niechętnie wyznaczają konsekwencje

W celu egzekwowania swoich zasad, w jaki sposób chcą wyeliminować niestosowne zachowanie? Ich zdaniem dzieci przestaną się źle zachowywać, gdy zorientują się, że tak nie wypada. Jednakże zadaniem nauczyciela jest sprawienie, by uczniowie zaakceptowali to przekonanie. Przekonanie to może być prawdziwe, jeżeli mamy do czynienia z dziećmi o uległym usposobieniu. Z takimi uczniami łatwiej jest pracować – wybiorą współpracę, ponieważ tak należy postępować. Co jednak z dziećmi upartymi lub tymi, które mieszczą się gdzieś pomiędzy tymi dwiema kategoriami? Często współpracują tylko wtedy, kiedy muszą. Czy przypominasz sobie wcześniejszy przykład chłopców, którzy bawili się w komandosów? Dlaczego w końcu zaprzestali tej niebezpiecznej zabawy? Czy dlatego, że tak należało zrobić? Nie, zrezygnowali z tej zabawy, bo musieli. Nie chcieli doświadczyć konsekwencji, które towarzyszyły dalszej zabawie. Zrozumieli, czego się od nich oczekuje. Gdy nasze słowa są poparte efektywnym działaniem, dzieci otrzymują jasny komunikat o naszych zasadach i oczekiwaniach. Rozumieją, że te ustne zasady są regułami, które się praktykuje i których się uczy, by uczniowie poważnie traktowali nasze słowa. Jednak gdy przekazowi ustnemu nie towarzyszy skuteczne działanie, wiele dzieci zignoruje nasze słowa i nadal będzie robić to, na co ma ochotę. Komunikat, który odbierają, brzmi mniej więcej tak: „Nie podoba mi się to, co robicie, jednak nie zamierzam was powstrzymywać, przynajmniej jeszcze nie teraz”. Skąd dzieci mają wiedzieć, kiedy naprawdę oczekuje się od nich, aby przestały się źle zachowywać? Najczęściej nie wiedzą. Jedynym sposobem, aby się o tym przekonać, jest sprawdzanie, do jakich granic mogą się posunąć. Tego właśnie uczy ich podejście przyzwalające.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!