Mit o królu edypie

Pani Dębowska obwieściła swoją zasadę, trzy uczennice spóźniły się na jej lekcję. Wita je w drzwiach. Musicie pójść do wychowawcy, aby zgłosić spóźnienie – oznajmia im. Ależ pani profesor – prosi jedna z dziewczyn. – Musiałyśmy wrócić do swoich szafek, po nasze zeszyty ćwiczeń. To już się nie powtórzy. No tak, to im było potrzebne na zajęcia – pani Dębowska mówi do siebie. – Może powinnam dać im jeszcze jedną szansę. No dobrze, tym razem wam podaruję – oznajmia – ale następnym razem będziecie musiały pójść do wychowawcy. Lekcja ta jest wyjątkowo zrozumiała dla innych. W tym tygodniu jeszcze więcej uczniów się spóźniło i za każdym razem mieli dobre wytłumaczenia. Podobnie było w drugim i trzecim tygodniu. Pod koniec trzeciego tygodnia zaledwie jeden uczeń został wysłany do wychowawcy. Spóźnił się ponad pięć minut i nie miał dobrej wymówki. Jaka praktyczna zasada jest tutaj przekazywana? Z pewnością nie ma nic niewłaściwego w spóźnianiu się na lekcje, jeżeli tylko znajdziesz dobre wytłumaczenie. Właśnie tego nauczyli się uczniowie i najprawdopodobniej nadal będą się spóźniać. Mają niewiele powodów, aby poważnie traktować ustną zasadę pani Dębowskiej.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!