Świeżo upieczona nauczycielka

Nauczycielka prowadzi właśnie lekcję geografii, kiedy papierowy samolocik ze świstem przelatuje obok jej ramienia. Obraca się i widzi, że grupka chłopców się śmieje, czerpiąc szczególną przyjemność z jej zdenerwowania. Chłopcy – zwraca im uwagę jesteście na lekcji. Czy moglibyście bardziej uważać? – Śmiech na chwilę ustaje i nauczycielka może kontynuować lekcję. Po kilku minutach uczniowie znów wybuchają śmiechem i pani Janeczko zauważa, że jeden z uczniów, Andrzej, siedzi w swojej ławce z kurtką założoną na głowę i zapiętą na zamek. Odczekuje chwilkę, mając nadzieję, że chłopiec się opamięta, jednak on nadal siedzi tak ubrany i udaje, że uczestniczy w lekcji. Jego koledzy z trudem powstrzymują się od śmiechu. Andrzeju! – wykrzykuje nauczycielka wystarczająco głośno, aby zwrócić jego uwagę. Chłopak rozsuwa zamek, robiąc mały otwór. W czym mogę pani pomóc? – pyta. Koledzy pokładają się ze śmiechu. Możesz ściągnąć z głowy kurtkę i usiąść tak, jak należy. Nie podoba mi się twoje błaznowanie. Życzę sobie, abyś okazywał więcej szacunku – odpowiada nauczycielka. Nie ma sprawy – mówi z uśmieszkiem Andrzej. Siada sztywno na krześle, z wysuniętą do przodu piersią, patrząc przed siebie, jakby stał na baczność. – Czy tak lepiej? – pyta. Wiesz, co mam na myśli – odpowiada nauczycielka. – Nie chcę ci tego powtarzać po raz drugi. – Chłopiec rozluźnia trochę ramiona, po czym rzuca swoim kolegom wymowny uśmieszek. Nauczycielka wraca do prowadzenia lekcji. Jej cierpliwość się wyczerpuje.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!