Taniec restrykcyjny

Tańce restrykcyjne są z reguły bardziej głośne, burzliwe i dramatyczne w przebiegu niż przyzwalające. Podejmowane w nich kroki są odmienne, jednak same tańce są jedynie kolejną odmianą podstawowej próby sił. Zaczynają się od nieczytelnych lub nieskutecznych komunikatów dotyczących zadań. Podsycane przez gniew oraz opór, prowadzą do eskalacji konfliktów i prób sił. Pamiętam jeden taki taniec, którego bytem naocznym świadkiem, kiedy to nauczycielka szóstej klasy zaprosiła mnie na swoją lekcję, abym poobserwował pewnego ucznia wciąż zakłócającego spokój. „Proszę spróbować przybyć około czterdziestu pięciu minut przed przerwą obiadową”, zasugerowała Dorota przez telefon. „Zazwyczaj o tej porze Ryszard wybucha”. Miała rację. Kwadrans po moim wejściu do sali, Ryszard zaczął rozrabiać. Obserwowałem, jak ustawia kilka podręczników na brzegu swojej ławki. Następnie, gdy Dorota była zajęta objaśnianiem zadania z matematyki na tablicy, szturchnął książki łokciem. Hałas przykuł uwagę całej klasy. Nauczycielka odwróciła się i obdarzyła chłopca piorunującym spojrzeniem. Widać było, jak zaciska zęby, jej ręce spoczywały na biodrach. To było bardzo mądre, Ryszardzie! – zwróciła się do niego z rysującym się na twarzy obrzydzeniem. – Dlaczego nie skończysz z tą dziecinadą i dla odmiany nie zaczniesz pracować na lekcji? – Zapisała jego imię na tablicy, pod nachmurzoną miną. Przepraszam, to się stało przez przypadek – odparł chłopiec z chytrym uśmieszkiem. Z pewnością – z sarkazmem skomentowała nauczycielka. – Tak jak wszystko, co robisz. Ale przecież wiem, o co ci chodzi. – Ponownie spiorunowała go wzrokiem. 0 co? – Ryszard próbował wciągnąć nauczycielkę w słowny pojedynek.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!