Targowanie się i negocjowanie

Majka, uczennica drugiej klasy liceum, wie, że powinna oddać swoją pracę pisemną (biografię) najpóźniej w środę, jednak jest już poniedziałek, a ona nawet nie zaczęła. Prosi o przedłużenie terminu. Panie profesorze, czy mogę prosić o kilka dodatkowych dni na ukończenie mojej biografii? – pyta Majka. Miałaś na to trzy tygodnie – odpowiada nauczyciel. – To wystarczająco dużo czasu jak na pracę, która nie ma nawet dziesięciu stron. Wiem, jednak zajmuje ml to więcej czasu niż się spodziewałam. Czy mogłabym oddać pracę w poniedziałek? – pyta dziewczyna. Nie, ale możesz oddać w piątek na pełną ocenę – odpiera nauczyciel. Ale ja bardzo proszę! Panie profesorze! – błaga Majka. – Jeżeli będę miała kilka dni więcej, to napiszę lepszą pracę. Czy mogę jeszcze prosić o weekend? No dobrze – daje za wygraną nauczyciel, krytykując w duchu swoją słabą postawę – ale tylko ten jeden raz. Następnym razem masz oddać pracę na czas, tak jak reszta klasy. Czy usłyszeliście, aby nauczyciel oczekiwał i wymagał oddania pracy na czas? Majka nie usłyszała. Jej nauczyciel był skłonny targować się i negocjować termin oddania pracy. W rzeczywistości mówi jej: „Moje reguły można negocjować. Ubijmy interes”. Majka sprawdzała więc, jak daleko może się posunąć. Dla dzieci to, co podlega negocjacji, jest czymś nieobowiązkowym. Zanim sesja negocjacji dobiegła końca, Majka zrozumiała, że prawdziwa zasada brzmi: „Masz oddać swoją pracę w terminie, chyba że zdołasz postawić na swoim”. Nauczyciele, którzy targują się i negocjują w sprawie swoich zasad, zachęcają dzieci do ich sprawdzania i ponownego definiowania.

Witam, mam na imię Ambrozja i bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Poruszane tutaj tematy na pewno Cię zainteresują, więc już teraz serdecznie zapraszam Cię do lektury 🙂
error: Content is protected !!